wtorek, 12 czerwca 2012

Witam.
Dziś taka notka w sumie na szybko ;)

Czy też macie czasem tak że szukacie jakiegoś naprawdę fajnego produktu a w rezultacie kupujecie byle co, a to "byle co" okazuje się tym czymś fajnym? (wiem wiem, namotałam). Ale my z Magdą właśnie w mniej więcej taki sposób trafiłyśmy na Tusz do rzęs essence maximum definition.


Moim zdaniem:
Tusz naprawdę bardzo fajny. Miałam już wiele, ale ten zalicza się do jednych z wielu które lubię. Niby na początku pozostawiał małe grudki, po użyciu go kilka razy - już nie zostawia wcale. No cóż może szału z nim nie ma ale za tą cenę nie warto spodziewać się mega grubych i długich rzęs.. Ale fajnie się rozprowadza i trzyma cały dzień :) Więc polecam go jako tusz na codzień :) Na jakieś specjalne wyjścia używam innego, lepszego :D ale to już w innej notce :))


Cena: W drogerii Natura 13 zł do 14 zł


A na dziś polecam fajną nutkę która bardzo mi się wkręciła :P "Łysy bejbe..łysy bejbe.. xD "

Flo Rida - Whistle


3 komentarze:

  1. nigdy go nie próbowałam :) może pokażesz efekt na rzęsach? ciekawa jestem :)
    Zapraszam na nowości

    OdpowiedzUsuń
  2. http://shinybox.pl/?ref=946e775

    OdpowiedzUsuń