Witam.
Postanowiłam że zaczynam na nowo tego bloga, ostatnio nie miałam wogóle czasu żeby tu zaglądnąć.
Teraz będzie go prawdopodobnie jeszcze mniej ale postaram się, raz na jakiś czas coś dodawać.
Pierwszym takim moim 'nabytkiem' jest tusz z MEYBELLINE NEW YORK 'the colossal volum express mascara'
Miałam go już kiedyś tylko z fioletowym napisem, i powiem że byłam zadowolona, chociaż nigdy więcej go nie kupiłam.
Tym razem dostałam go od koleżanki i chociaż kupiłam sobie niedawno tusz to z tego jestem bardziej zadowolona.
Jest prosty w rozprowadzaniu, nie skleja rzęs, nie pozostawia grudek.
Chociaż gdy podkręcę rzęsy zalotką ( w innej notce o niej napiszę ) i pomaluje nim, momentalnie moje rzęsy lądują w dół., i to jest chyba jedyny minus.
Czy kupię go jeszcze raz? Może kiedyś.. Gdy się skończy ten, moją kosmetyczkę zaszczyci inny tusz :)
Cena: Widziałam że chodzą powyżej 20-25 zł.. chociaż bywały i po 27.. Więc różnie to bywa z cenami.
Miłego dnia Wszystkim :))
Miałam go już kiedyś tylko z fioletowym napisem, i powiem że byłam zadowolona, chociaż nigdy więcej go nie kupiłam.
Tym razem dostałam go od koleżanki i chociaż kupiłam sobie niedawno tusz to z tego jestem bardziej zadowolona.
Jest prosty w rozprowadzaniu, nie skleja rzęs, nie pozostawia grudek.
Chociaż gdy podkręcę rzęsy zalotką ( w innej notce o niej napiszę ) i pomaluje nim, momentalnie moje rzęsy lądują w dół., i to jest chyba jedyny minus.
Czy kupię go jeszcze raz? Może kiedyś.. Gdy się skończy ten, moją kosmetyczkę zaszczyci inny tusz :)
Cena: Widziałam że chodzą powyżej 20-25 zł.. chociaż bywały i po 27.. Więc różnie to bywa z cenami.
Póki ładna pogoda, muszę zrobić pranie bo nie ma już w czym chodzić.. Masakra jakaś.
:)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz